Godziny otwarcia

w sezonie od maja do września

poniedziałek NIECZYNNE
wtorek 9.00-17.00
środa 9.00-17.00
czwartek 9.00-17.00
piątek 9.00-17.00
sobota 9.00-17.00
niedziela 9.00-17.00


po sezonie od października do kwietnia

poniedziałek NIECZYNNE
wtorek 8.00-16.00
środa 8.00-16.00
czwartek 8.00-16.00
piątek 8.00-16.00
sobota 8.00-16.00
niedziela 8.00-16.00

Czytaj więcej

Ceny biletów

normalny 7.00zł
ulgowy 5.00zł
bilet rodzinny (2+1) 13.00zł
bilet rodzinny (2+2, 2+3, 1+3) 16.00zł
przewodnik (do 35 osób) 35.00zł

WSTĘP BEZPŁATNY NA WYSTAWY STAŁE:

MAJ-WRZESIEŃ: CZWARTEK

PAŹDZIERNIK-KWIECIEŃ: NIEDZIELA

Czytaj więcej

Wystawa - Amerykanin w Warszawie - 01.09.2017


AMERYKANIN W WARSZAWIE
STOLICA W OBIEKTYWIE JULIENA BRYANA 1936-1974

Wystawa z Domu Spotkań z Historią w Warszawie


Czynna od 1 września 2017 r. do 30 września 2017 r.

Julien Bryan to postać niezwykła. Nie tylko dlatego, że był jedynym  tak długo przebywającym w Warszawie we wrześniu 1939 zagranicznym fotoreporterem. Pierwsze zdjęcie wojenne wykonał będąc kierowcą ambulansu na froncie  pod Verdun. Najprawdopodobniej drastyczność oglądanych tam obrazów ukształtowała wrażliwość, która stanowi o wyjątkowości jego fotografii. W latach 30. Julien Bryan pojechał do Rosji i Niemiec. Zatrzymując w migawkach narodziny i umacnianie się dwóch systemów totalitarnych był pewien, że kolejna wojna światowa jest nieunikniona. We wrześniu 1939 wykonał poruszające zdjęcia broniącej się Warszawy. Julien Bryan był jednak kimś więcej niż znakomitym fotografem i doskonale rozumiejącym charakter wojny totalnej świadkiem wyjątkowych wydarzeń.

 

„My name is Bryan. Julian Bryan – American photographer” tym zdaniem, na antenie polskiego radia, we wrześniu 1939 rozpoczął apel do prezydenta Roosvelta, w którym opowiedział o cierpieniach cywili.  „Ameryka musi zacząć działać. Musi zażądać zaprzestania tego najpotworniejszego we współczesnych czasach mordowania ludzi. Stutrzydziestomilionowy narodzie amerykański! Prosimy was w imię uczciwości, sprawiedliwości i chrześcijaństwa nie o pomoc dla nas – niewielkiej grupy czterdziestu trojga Amerykanów, ale o pomoc dla dzielnych Polaków”. Wraz z tym aktem wielkiej odwagi, jakim był apel i wyraźne opowiedzenie się po stronie Polaków,  Julien Bryan przestał być tylko świadkiem i fotografem. I to uderza na zdjęciach Bryana –  nie sam obraz ruin i skutków bombardowań, ale empatia wobec fotografowanych bohaterów.  Brak dystansu między fotografującym a fotografowanym nadaje cierpieniu zapisanemu na negatywach personalny charakter. Nawet w tych kadrach, które nie objęły ludzi, czuć ich obecność; widok zburzonego domu, nie jest bowiem jedynie obrazem zniszczeń, ale – w domyśle –  również fragmentem opowieści o ludziach, którzy w nim mieszkali.